Korniszony w podróży 🚗🚘

U nas w domku rusza malowanie, wiec my ulatniamy się z domu. Jedziemy do Tczewa.

Za daleko to nie odjechaliśmy od domu, a już musiałyśmy czekać na tatusia 🙊😂 przypomniało mi się, ze portfel zostawiłam w domu 🙈 Na moje nieszczęście, Melcia zasnęła nam w aucie dosłownie na 2minuty przed zatrzymaniem się na parkingu. Na szczęście mamy Tatę rajdowca 😉

Reszta drogi upłynęła nam powiedzmy ok. Stałyśmy trochę w korkach przez te wszystkie budowy. Melcia dosyć szybko się obudziła, ale to nic. Marika ją rozśmieszała i nawet za dużo nie marudziła. Z przygodami dojechałyśmy szczęśliwie 😊

Dojechałyśmy 🤩🚘

Dziewczynki już w piżamach gotowe do „nocnej zmiany”. Melcia idzie spać ze mną na górę, a Marika zostaje z Babcią. Dziadkowi przypadły opowieści bajek przed snem 😉 marika bardzo chciała. Cały dzień mi o tym mowila. Niestety przed samym pójściem spać, była szybka zmian decyzji – „mama”. Wszystko „mama” …

Pierwsze spotkanie z puzzlami

Całkiem przypadkowo wynikło pierwsze spotkanie Melci z puzzlami. Stało się to tylko dlatego, gdyż Marice przypomniało się o starych puzzlach i naszła ją ochota, aby poukładać. Fakt był taki, że te puzzle były dla dzieci 18+. Melucha jest bardzo dobrym obserwatorem i naśladowcą. Początkowo siedziała cicho i obserwowała co robi Marika. Następnie wzięła się za naśladownictwo. Muszę przyznać, ze całkiem dobrze jej to szło 😊

Niedzielny poranek

Bardzo rozbawiła mnie sytuacja, kiedy zobaczyłam jak Melka wspina się na krzeslo, aby móc skubnąć Mariki śniadanka 😂 Nic mi innego nie pozostało, jak zrobić dla Melki również śniadanie i posadzić já koło Mariki 😊

Dziewczynki zazwyczaj na śniadanie jedzą Müsli, bądź jakias mieszankę płatków owsianych czy jaglanych. W szczególności Marika. Melcia to nie zawsze ma ochotę na poranny posiłek, za to Aczita (tak nazywa siebie samà Marika😂) ledwo co oczy otworzy, to już krzyczy o jedzenie.

Wspinaczka

Jak już jesteśmy przy opowieściach „okrągłego” stołu, to pozwolę sobie wspomnieć, ze krzesła i stoły to raj dla Melki. Wspina się absolutnie wszędzie. I nigdy jej się to nie nudzi.

#montekamyki

Już mówię o co chodzi 😊

Jeżeli jeszcze nie wiecie to Marika chodzi do przedszkola Montessori. Bardzo mi się podoba ten nurt i staram się również podążać w tym kierunku. Oczywiście nie popadam w paranoje i nie przestrzegam wszystkich zasad, które wprowadziła Maria Montessori w życie. Życie ma być przyjemnością a nie podporządkowaniem się pod dyktando 😉

Do sedna😊

Montekamyki jest to zabawa wprowadzona właśnie w placówce do której uczęszcza moja starszyzna. Dzieci malują kamyki, podpisują je na odwrocie FB #montekamyki. Tak gotowe kamyki ruszają w podróż i zostają schowane na terenie naszej miejscowości i okolic. Informacja, gdzie został schowany kamyk, trafia na grupę (#montekamyki) na portalu Facebook. Grupa jest otwarta i każdy może dołączyć się do zabawy. Z tego względu, ze przedszkole Montessori nie robi podziałów na grupy wiekowe, u Mariki w grupie są dzieci od 2,5-6 lat. Niestety te maluszki nie zostały uwzględnione w tej zabawie. Niby gdzieś tam malowaly kamyczki, jednak zdjęć żadnych nie było na grupie przedszkolnej. Nie wspominając już o wyjściu poza teren przedszkola i schowaniu swoich dzieł.

Dlatego tez, zrobiłyśmy sobie zabawę z kamyczkami same 😀

Dzień Ziemi

Wiem, ze Dzień Ziemi już był. Jednak, ze nie do końca ogarniam jeszczem z czym się je tego bloga, więc chciałam porostu gdzieś zacząć pisać. Szczerze mówią, to wg. mnie Dzień Ziemi nie jest tylko 22.04, ale jest codziennie. Każdego dnia powinnismy dbać o naszà planetę i stosować się do zbioru zasad, które pozwolą nam się cieszyć czystà planetà przez długie lata.

Promowanie proekologicznych postaw w społeczeństwie oraz budowanie wspólnej odpowiedzialności za Ziemię jest pięknym gestem. Powinnismy wdrażać te wartości swoim dzieciom od najmłodszych lat.

Najpierw dziewczynki dowiedziały się gdzie mieszkają wszyscy ludzie na świecie, czyli poznały nowe dwa słowa „Planeta Ziemia”. W sumie bardziej temat dotyczył Mariki, gdyż dla Melci wszelkiego rodzaju karty to jeszcze abstrakcja. Najchętniej są konsumowane. Marika również dowiedziała się kto to jest astronauta, jak można lecieć na księżyc, a przede wszystkim co to jest księżyc.

Po krótkim wprowadzeniu przeszyslysmy do sensoryki, mianowicie stworzyłam im dwa galaretowate światy: jeden to Arktyka, a drugi nasza polska wieś. Diewczynkà podobało się grzebanie w galaretce. Oczywiście do „pożerania” naszego galaretkowatego świata nie zabrakło chętnych ☺️😊

P.S. Nie wiem dlaczego, ale nie mogę dodać wszystkich zdjęć 🤷‍♀️

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij